IV Bieg Nyski - 12.06.2016

Jeśli chcesz biegać,
przebiegnij kilometr...
Jeśli chcesz zmienić
swoje życie,
przebiegnij maraton.

Emil Zatopek

Nysa

Czwartek   19 Lipiec 2018   21:14:29

 START Aktualności 2016 IV Bieg Nyski - 12.06.2016

IV Bieg Nyski - 12.06.2016

 Autor: Artur Kuniej Piątek,  17 Czerwiec 2016,  22:44 Odsłon: 1823 Drukuj 
IV Bieg Nyski - 12.06.2016

Ostatnie dni bardzo mi się dłużyły, nie mogłem się już doczekać biegu, jestem wygłodniały rywalizacji. Pogoda świetna, 20 stopni niebo zachmurzone, czego chcieć więcej, a do tego zawody na własnym podwórku. Choć jestem z Głuchołaz to znajomość z wieloma osobami biegającymi pod szyldem "Nysa Biega" powoduje że Ziemia Nyska staje się i moim podwórkiem. Razem ze Staszkiem przyjeżdżamy do Nysy i co krok mnóstwo znajomych, wszędzie czerwone koszulki, robimy zdjęcia , nieprzerwane rozmowy na szczęśliwych twarzach. Po tych miłych momentach przychodzi czas na rozgrzewkę i start.

Rozgrzewam się z Jarkiem wiecznym moim rywalem, ostro się nasze wyniki tasują raz On jest lepszy a innym razem ja, w rozgrzewce towarzyszy nam również Staszek. W czasie rozgrzewki rozmowa toczy się o bieganiu i Jarek serwuje nam wiele uwag co do naszego podejścia do treningów i rozgrzewki, powinienem go nazywać profesor, widać że kontakt z Kołem procentuje w jego podejściu do wyczynowego sportu biegowego.

Koniec rozgrzewki, teraz najważniejszy punkt dzisiejszego dnia, cała dycha przed nami, jak zwykle nie wiem na ile mnie stać przed biegiem, zawsze jest to dla mnie wielka niewiadoma. Zamierzam wystartować z Jarkiem i trzymać się jego, On mi to odradza, więc posłusznie stosuję się do polecenia Profesora i decyduję się na indywidualny start, w głowie mi siedzi wynik 43 minuty Jako najgorszy, a ile będzie lepiej to się okaże.

Koło jako organizator, świetnie przygotowanego biegu, zaczął odliczanie od 10 w dół, gdy doszło do "jeden" wszyscy ruszyliśmy, ja w trzecim rzędzie odpaliłem moje nogi które niosły mnie tuż za Markiem Miśkiem z Głuchołaz.

Tłok biegaczy zmusza mnie utrzymywać tempo tego peletonu, biegnie się wyśmienicie, nie czuję żadnego wysiłku taki tłum porywa, po ok. 300 metrach spostrzegam że moje tempo to 3:42 na kilometr, przeraziło mnie to, zamierzam zwolnić ale się nie da bo będę przeszkadzał tym co są za mną, dopiero po kolejnych kilkuset metrach mogłem powoli wyhamowywać moje tępo bo zaczęło być luźniej. Marek Misiek zaczął szybko oddalać się ode mnie, a ja zwalniałem do uzyskania średniej prędkości 4 minut na kilometr i takie tępo uzyskałem po dwóch kilometrach i trzymałem aż do około sześciu kilometrów, kiedy to dostrzegłem Marka Miśka oddalonego ode mnie o około 300 m. Postanowiłem jego dogonić bo świetnie się czułem, lekko przyspieszyłem i na ósmym kilometrze miałem do niego tylko 30 metrów, ale zauważyłem że moje tępo to nadal 4 minuty na kilometr, tak naprawdę to ja nie przyspieszyłam tylko Marek zwolnił.

Ostatnie dwa kilometry, a ja mam już zużytą całą moją energię, słabnę, zauważyłem na ósmym kilometrze że według pomiaru mojego GPS to ja przebiegłem o 50 metrów więcej i tak naprawdę to mam 12 sekund do tyłu, jeżeli bym chciał pobiec poniżej 40 minut. Mimo że nie mam już sił to postanawiam przyspieszyć i nadrobić ten czas, ale nic mi nie idzie. Marzę teraz tylko o tym żeby ktoś mnie wyprzedził to bym się jego uczepił i doszedł Marka. Moje marzenie spełnia się, słyszę za mną zbliżającą się osobę, wyprzedza mnie po prawej, próbuję się utrzymać.... Nic z tego, za szybko, następnie widzę jak połyka i Marka. Po chwili jestem wyprzedzany z lewej, próbuję się uczepić i tym razem to samo, poleciał jak by miał sto na godzinę.

Zauważyłem że Marek stopniowo oddala się ode mnie, nie umiem już nic wymyślić żeby się zbliżyć do niego, widzę że współpracuje z innym biegaczem, a ja jestem sam, a pomiędzy nami pusta przestrzeń.

Został kilometr odległość między nami wzrasta do 40 metrów, tych dwóch biegaczy którzy mnie wyprzedzili na tyle zwolnili że teraz ja ich wyprzedziłem, chyba za wcześnie przypuścili szturm na metę.

Nie mam pomysłu na dalsze bieganie, wiem że nie złamię 40 minut, wiem że nie pokonam Marka, a Marek jest w mojej kategorii M50, a po wyniku czuję że to on może zająć 3 miejsce, pozostaje mi się pogodzić z taką porażką, nie umiem tego tak przyjąć, postanawiam wszystko wyłączyć, przestaję myśleć, nastawiam się na ostatnią pogoń po wszystko.

Nic nie wiem nic nie widzę tylko biegnę na maksa, ile tylko mogę, nie czuję bólu, zmęczenia, porażki, zimna czy ciepła, dopiero sto metrów przed metą zaskoczyłem gdy zobaczyłem zegar na którym sekundy uciekają jak setne, czy mogę jeszcze przyspieszyć? Nie! Przyspieszenie to tylko moje złudzenie, Marek Misiek jest na mecie a ja mam jeszcze 50 metrów. Na 5 metrów przed metą Koło wyciągnął do mnie rękę i coś tam powiedział, klepnąłem go i ukończyłem mój bieg.

Poprawiłem życiówkę o dwie minuty, uzyskałem wynik 40:34 i nic mnie ten wynik nie cieszy, było tak blisko a tak się popsuło na końcu, wolał bym jednak pobiec z Jarkiem i cieszyć się z przebiegnięcia, a tak mam porażkę. Zająłem 4 miejsce, brakło mi do pudła 11 sekund, a do złamania 40 minut jeszcze więcej.

Wielkie gratulacje dla Jarka mojego rywala klubowego za nabieganie życiówki, podziękowania dla jego Żony za kibicowanie dla mnie na trasie, dodawało mi to, dużo wsparcia i odwagi w nieoszczędzaniu się. Jarku cały czas czułem Twój oddech na moich plecach i to on popychał mnie do przodu, dzięki za te podmuchy.

Gratulacje dla Marka Miśka za lekcje pokory.

Gratulacje dla Ryśka Taraska za wieczną formę, można tylko Go podziwiać.

Gratuluję wszystkim biegaczom Nysa Biega, za świetną przygodę którą spędzam razem z Wami.

Gratuluję głównym organizatorom Jackowi i Tomkowi, za to że na swoim terenie mamy tak świetną imprezę, na wysokim poziomie.

Do zobaczenia na następnych zawodach.

IV Bieg Nyski ukończyły 563 osoby (rekordowa frekwencja) , w tym 167 kobiet i 396 mężczyzn. Poniżej wyniki licznej grupy biegowej Nysa Biega:

Agnieszka Jarosz - 128 msc open - czas 44:08 - 6 msc w kat. K30 - rekord weteranek NB międzyczas 5 km - 21:48 - rekord weteranek NB

Beata Stachura - 289 msc open - czas 49:42

Marzena Hnatów - 363 msc open - 52:32

Agnieszka Złotowska - 411 msc open - czas 55:32

Emilia Dudek - 470 msc open - czas 58:24

Magdalena Gromala - 478 msc open - czas 58:44

Paweł Matner - 4 msc open - czas 32:26 - 2 msc w kat. M20

Łukasz Jastrzębski - 28 msc open - czas 36:55 - 4 msc w kat. M16

Bartosz Janik - 39 msc open - czas 37:47

Jerzy Słobodzian - 48 msc open - czas 38:53 - 1 msc w kat.M50

Artur Kuniej - 68 msc open - czas 40:34 - 4 msc w kat. M50 - rekord życiowy

Jarosław Ciecieląg - 90 msc open - czas 42:05 - rekord życiowy

Arkadiusz Przystał - 123 msc open - czas 43:49

Mirosław Więckiewicz - 129 msc open - czas 44:09

Ryszard Tasarek - 133 msc open - czas 44:14 - 6 msc w kat. M60

Tomasz Kruk - 140 msc open - czas 44:15

Piotr Osuch - 155 msc open - czas 44:50

Zbigniew Gawlik - 217 msc open - czas 47:25

Jarosław Klecza - 260 msc open - czas 48:32

Stanisław Ludwa - 404 msc open - czas 55:11

Jerzy Chwalczyk - 446 msc open - czas 57:08

Adam Dumański - 469 msc open - czas 58:21

1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111
 Foto: Artur Kuniej Odsłon galerii: 43272 Obrazów: 111

KOMENTARZE

 tomkolo77
 17-06-2016 (23:02)
GRATULACJE dla wszystkich NYSABIEGACZY !!!!
 edu
 18-06-2016 (07:45)
Oryginalna nie będę - BRAWO MY! Bieg Nyski oraz Tomek i Jacek - do Trytona!
 rys-tas
 18-06-2016 (09:31)
Fajnie było razem pobiegać - gratulacje dla wszystkich!
PS. Artur, przekręcenie nazwiska daruję, bo liczą się intencje, ciepłe słowa, a relacja pierwsza klasa!
 becia
 18-06-2016 (12:46)
Wielkie brawa dla wszystkich.Wspaniała impreza , profesjonalizm organizatorów na każdym kroku .Brawo chłopcy !!!!!!.
 leon
 18-06-2016 (13:16)
Takich trzech, jak Was dwóch, to nie ma ani jednego!
Dzięki!
Gratulacje dla NYSABIEGACZY!
 strażak
 18-06-2016 (14:28)
Artur super relacja oraz wynik.Na rozgrzewce chyba mnie rozpracowałeś.Zaznaczę,że gości należy-wypada puścić przodem.Bieg bardzo perfekcyjne przygotowany,jestem dumny,że mogłem pobiec.Wielkie dzięki dla organizatorów oraz wielki szacun dla trenera za profesjonalne przygotowanie treningowe co zaowocowało kolejną ,,życiówką" w tym sezonie.Gratulacje dla wszystkich biegaczy i kibiców Biegu Nyskiego:):):)
 Nati12
 20-06-2016 (10:28)
widać ,że więcej ludzi biega gratulacje
 staś
 21-06-2016 (01:44)
Super bieg , bardzo fajnie mi się biegło , Artur sprawozdanie super , wielki szacun dla organizatorów , do zobaczyska za rok.

DODAJ KOMENTARZ

Mapa serwisuNewsletterKontaktFormularz kontaktowyPolityka prywatności

IV Bieg Nyski - 12.06.2016

Copyright © 01-01-2009 Nysa Biega