Mój pierwszy raz...

Jeśli chcesz biegać,
przebiegnij kilometr...
Jeśli chcesz zmienić
swoje życie,
przebiegnij maraton.

Emil Zatopek

Nysa

Sobota   23 Wrzesień 2017   20:20:55

 START Aktualności 2015 Mój pierwszy raz...

Mój pierwszy raz...

 Autor: Lidia Poczkajska Wtorek,  01 Grudzień 2015,  21:38 Odsłon: 1746 Drukuj 
Mój pierwszy raz...

GIVING THANKS MARATHON, 29TH OF NOVEMBER 2015, VAN NUYS, CALIFORNIA, USA

Swój pierwszy raz planowałam na moje 23-cie urodziny w San Francisco, ale nie wyszło. Zaraz po spontanicznym przebiegnięciu półmaratonu we Wrocławiu, postanowiłam zacząć przygotowania do maratonu.

No i zaczęło się...29 czerwca 2015, równe 5 miesięcy do maratonu w Van Nuys, CA, USA. Za plany odpowiedzialny był trener Tomasz Kołodziej, który zawsze służył pomocą i wsparciem.

Przez pierwsze 3 miesiące treningi szły zgodnie z planem a ja rozkręciłam się na rozbieganiach do 4:20'/km. Oczywiście wszystko nie mogło iść tak dobrze...zachorowałam i przestałam biegać na 16 dni. Po chorobie już nie wróciłam do szybkich rozbiegań i było co raz to gorzej. W ostatnim miesiącu przebiegałam tylko 79km.

Van Nuys, California, USA

-temperatura: 20*C

-godzina startu: 6:15am

-trasa: płaska z lekkimi wzniesieniami

Maraton w Van Nuys to bardzo kameralne i familijne wyścigi. Zawodnicy mieli możliwość startu na 5km, 10km, 15 km, 21,097 km, 30km oraz 42,195 km.

Na starcie maratonu pojawiło się 15 osób, sam start nie wyglądał jak start. Z rana było zimno (około 8*C). Trasa maratonu to 4 okrążenia dookoła parku.

Pierwsze 10 km to rozpoznanie trasy. Na 4km upadlam, ale na szczęście nie obiłam kolan. Do 12 km nie potrafiłam się zagrzać, dopiero gdy wstało słońce zaczęło się ocieplać.

21 km przebiegłam w czasie 2:02' i nawet nie poczułam, że biegnę.

No to przyśpieszyłam i na 30-tym km zegarek pokazał 2:52'.

Na 24 km zachciało mi się do kibelka i tak cisnęło mnie do końca biegu.

27 km - zaczęłam odczuwać ból w udach i tak już do końca biegu.

Najgorszy był 37km. Tak bardzo chciało mi się pić a tu sahara. Poprosiłam kogoś o wodę, zrobiłam dwa łyki i do przodu.

Na trasie zaczęło pojawiać się więcej ludzi z półmaratonu, którzy kończyli swój bieg razem z nami. Nie biegło się super, kiedy nikogo obok Ciebie, za Tobą i przed Tobą nie ma. Musisz walczyć sam ze sobą.

Moim zdaniem maraton trzeba jeszcze dopracować. Punkty z wodą znajdowały się co 10km! Nie było żadnych informacji odnośnie startu. Musiałam się pytać kilku osób, zanim cokolwiek się dowiedziałam.

WYGRAŁAM MARATON !!! - 4:12,04

Szczegółowe wyniki

Na mecie dostałam dwa medale.

Nie było ani podium, ani nagród!

Dostałam torbę pełną dóbr i jestem bardzo zadowolona z mojego biegu.

1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
 Odsłon galerii: 5055 Obrazów: 11

KOMENTARZE

 poznaniak
 01-12-2015 (22:23)
Gratulacje za pierwszy maraton i Już zwycięstwo! super.
 tomkolo77
 01-12-2015 (22:28)
GRATULUJĘ I WITAM WŚRÓD MARATOŃCZYKÓW !!!
 strażak
 02-12-2015 (17:20)
LIDKA GRATULUJE ukończenia I maratonu oraz wyniku .

Gratki dla trenera.
 pio76
 02-12-2015 (19:44)
Debiut jak z bajki. GRATULACJE!!!
 Lidja
 02-12-2015 (23:49)
Dziękuję 😘
 ula
 03-12-2015 (17:46)
Malutka,jesteś WIELKA!!! GRATULACJE!!! Jestem pełna podziwu dla Ciebie :)
 Lidja
 05-12-2015 (02:06)
dziekuje :)

DODAJ KOMENTARZ

Mapa serwisuNewsletterKontaktFormularz kontaktowyPolityka prywatności

Mój pierwszy raz...

Copyright © 01-01-2009 Hinosz!