Siódmy Bieg Częstochowski

Jeśli chcesz biegać,
przebiegnij kilometr...
Jeśli chcesz zmienić
swoje życie,
przebiegnij maraton.

Emil Zatopek

Nysa

Poniedziałek   21 Maj 2018   09:15:06

 START Aktualności 2015 Siódmy Bieg Częstochowski

Siódmy Bieg Częstochowski

 Autor: Artur Kuniej Niedziela,  12 Kwiecień 2015,  20:27 Odsłon: 1851 Drukuj 
Siódmy Bieg Częstochowski

Czekałem na ten bieg dwa lata i to marzenie spełniło się 11 kwietnia 2015 r. o godz. 14:00.

Wyruszyliśmy grupą sześcioosobową, dwoma samochodami, pogoda przypominająca lato, nastroje u wszystkich wyluzowane oprócz mojego, ja z racji ważności dla mnie tego startu walczę, aby się nie stresować, co ułatwiają mi wszyscy bo żarty nie odczepiają się od nich ani na chwilę. Jedynie Nyski Bohater Ryszard troszkę przygaszony, ale to wynika z jego lekkiej niedyspozycji zdrowotnej, prawdopodobnie poprzedni sezon dał mu się we znaki.

Gdy dojechaliśmy do Częstochowy opieszale poszliśmy do biura zawodów po numery startowe, przy okazji rozdawaliśmy broszurki o Biegu Nyskim, który odbędzie się po raz trzeci, a na alei Najświętszej Maryi Panny, gdzie będziemy biegać idzie pielgrzymka na Jasną Górę odmawiając różaniec. I tak sobie gadamy, żartujemy, gaworzymy, rozdajemy ulotki --- i wyszło, że ja z naszej szóstki osiągnę najlepszy czas w tym biegu, a wynika to z tego że: Koło i Jarek za dwa tygodnie biegają maraton i traktują ten start na luzie. Ryszard mówi, że chce złamać godzinę co wszyscy traktują jako żart ale niech mu będzie, a Jacek razem ze swoją dziewczyną chce złamać godzinę, więc wynika że ja muszę być najlepszy a moje marzenie to 40 min.

Opieszałość nasza doprowadziła to tego, że zostało nam niewiele czasu na rozgrzewkę, po rozgrzewce zorientowałem się, że moje 40 min. to przesada i z ostrożnością powiedziałem, że jednak nabiegam 45 min. co nadal stawiało mnie w roli faworyta naszej ekipy. Stres mimo to udzielał mi się i nikt mi w to nie wierzył. Wszyscy byliśmy ubrani w koszulki reklamowe Biegu Nyskiego i przed biegiem pozowaliśmy do pamiątkowych zdjęć i to była ostatnia przyjemna chwila dla mnie.

14:00 zaczęło się, stoję prawie na początku stawki a w myślach mam tylko czy nie będę przeszkadzał tym z tyłu jak będą mnie chcieli wyprzedzać.

Ruszyliśmy Koło i Jarek jak nierozłączni kumple tak szybko wystartowali, że miałem problem z utrzymaniem się blisko nich. Na pierwszym wzniesieniu udało mi się do nich dobiec, a gdy zaczęło się bieganie z górki oderwałem się od nich i pobiegłem w samotności po moje oczywiste zwycięstwo nad nimi. Szło mi bardzo dobrze choć cały czas towarzyszył mi mocny ból w nogach. Po trzech kilometrach marzyłem żeby to się skończyło. Aby zagłuszyć głupie marzenia przyspieszyłem i gdy obiegłem po raz pierwszy Jasną Górę miałem jeszcze mocniejsze marzenie żeby przestać biec. Jednak coś mi nie pozwalało stanąć, tym razem nie przyśpieszyłem, nie mogłem nic już wykrzesać i z takim stanem samopoczucia skrajnie wyczerpanego człowieka przebiegłem drugą pętlę wokół Jasnej Góry kończąc bieg aleją NMP jak strudzony pielgrzym, wyprzedzony na końcu tuż przed metą na samych kratach przez Koła i jego nierozłącznego kumpla Jarka ............ przegrałem......... o mini sekundy...... Nic nie mogłem zrobić ani przyspieszyć ani się złościć, było mi wszystko obojętne, bo nieopisane szczęście czekało mnie za metą, siadłem zaraz za linią mety, na twardej alei i tak osiągnąłem WIELKIE SZCZĘŚCIE. Po chwili byłem podniesiony przez moich kumpli po fachu, całe szczęście, że mnie wyprzedzili, bo byli przy mnie. Warto biegać choćby tylko dla tej małej chwili +++++++ radość taką może tylko zrozumieć ten kto jest zabiegany, pozytywnie zabiegany, dzięki ci Koło, dzięki ci Jarku, dzięki całej ekipie z Nysy, myślę, że będziemy mogli kiedyś to powtórzyć!!!!!!

Wyniki:

Werner Małgorzata - 823 msc.open - 58,55 PB

Makowski Jacek - 825 msc.open - 58,55

Tasarek Ryszard - 810 msc.open - 58,34

Kuniej Artur - 142 msc.open - 43,41 PB

Ciecieląg Jarosław - 139 msc.open - 43,38 PB

Kołodziej Tomasz - 138 msc.open - 43,37

1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
 Odsłon galerii: 13093 Obrazów: 20

KOMENTARZE

 pio76
 12-04-2015 (21:50)
SUPER!!!
Gratuluję życiówek!!!
 edu
 13-04-2015 (08:45)
Ładnie. Gratulacje. Za 2 tygodnie maraton? Faktycznie, czas na 10 km delikatny, takie rozbieganko...
 Kruk
 13-04-2015 (10:32)
Gratulacje. 43' na dość trudnej trasie i na początku sezonu robi wrażenie.
 sylwerado
 13-04-2015 (18:36)
Jarek, to chyba po saunie takiego kopa dostałeś ? :-P
Faktycznie chłopaki czasy rewelacyjne, kto by nie chciał 43 na luzie biegać. Gratulacje dla debiutantów i powracających po przerwie ;-)
A zdjęcie z tylnego profilu...no jak profesjonalni modele :-P
 STRAŻAK
 13-04-2015 (21:46)
Jeżeli moge skomentować bieg,to powiem tyle-najbardziej zależało mi nie zawieść mojego TRENERA PERSONALNEGO.Dzięki TOMEK za rozprowadzenie i fachowe rady podczas biegu.Ps. obiecuję bardziej przykładać się do treningu i nawdniania z NB.
 Maciek
 14-04-2015 (17:29)
Tato, wydaje mi się że Pan Tomek spodziewał się lepszego wyniku. Ciekawa relacja, gratulacje dla wszystkich i oklaski dla pobijających swoje wyniki :)

DODAJ KOMENTARZ

Mapa serwisuNewsletterKontaktFormularz kontaktowyPolityka prywatności

Siódmy Bieg Częstochowski

Copyright © 01-01-2009 Nysa Biega