Jesenicka Stovka

Jeśli chcesz biegać,
przebiegnij kilometr...
Jeśli chcesz zmienić
swoje życie,
przebiegnij maraton.

Emil Zatopek

Nysa

Środa   19 Wrzesień 2018   01:20:48

 START Aktualności 2017 Jesenicka Stovka

Jesenicka Stovka

 Autor: Wojciech Grubiak Środa,  24 Maj 2017,  21:49 Odsłon: 847 Drukuj 
Jesenicka Stovka

Jesenicka Stovka (103 km, przewyższenie 4150 m) to ultra maraton, którego trasa prowadzi przez najwyższe szczyty Jesenników. Odbywa się zaraz po długim majowym weekendzie, a w tym roku start miał miejsce 5 maja. W ciągu jednej doby - lub kilkunastu godzin - mamy okazję przetrzeć szlak prowadzący przez m.in.: Serak, Keprnik, Vysoke Hole. Start i meta znajdują się w Sumperku. Bazą noclegową jest sala gimnastyczna w szkole.

Mój start w tegorocznej edycji biegu stał pod znakiem zapytania, ponieważ zapisy rozeszły się w 10 minut. Obciążenie serwera było tak duże, że nie mogłem nawet wejść na stronę organizatora. Szczęście uśmiechnęło się do mnie trochę później, gdy z kilkudziesięciu miejsc rozdysponowanych przez organizatora w drodze losowania jedno przypadło mnie. V edycja Jesenickiej Stovki miała na sporej części charakter zimowego biegu ultra, z racji zalegającego w wyższych partiach gór śniegu. Było go naprawdę dużo, a tam gdzie się topił tworzyły się spore kałuże, trudne do obejścia.

Równo o 23.00 delikatnym truchtem ruszyliśmy w trasę. Pogoda zapowiadała się doskonale, było ciepło, a na niebie kilka chmurek. Nocny start ma taki plus, że biegnie się widząc czołówki poprzedzających zawodników i nie trzeba zaprzątać sobie głowy szukaniem trasy. Na tym biegu zalicza się punkty kontrolne dziurkując arkusz papieru otrzymany od organizatorów. Pierwsze kilometry mijają szybko. Zapas sił jest jeszcze duży. Na 36 km w Brannej pogoda zaczęła się zmieniać. Pojawiła się mgła, a na 46 km zaraz za Ramzovą pojawił się śnieg i zaczęło padać. Nie była to co prawda ulewa, ale drobny kapuśniaczek, który razem z niską poranną temperaturą sprawił, że biegło się naprawdę ciężko. W mokrym śniegu buty mimo membrany szybko przemokły. Brodzenie w śniegu trwało, aż do schroniska Svycarnia (63 km) i dało tak w kość, że myślałem o zejściu z trasy. W schronisku spotkałem rodaka, z którym przebyłem resztę trasy. Końcówka to zemsta organizatorów na uczestnikach. Pionowe podejścia mimo niskich górek dają się we znaki, gdy organizm nie ma już sił.

Tegoroczny wynik 20h 53min i 78 msc nie jest jakimś osiągnięciem (rok temu 17h 05 min i 38 msc), lecz biorąc pod uwagę panujące warunki na trasie można powiedzieć "wstydu nie ma". Teraz trochę o organizacji: bieg kosztuje 250 kc co jest kwotą jak na taki bieg dość niską. W cenie mamy nocleg na sali gimnastycznej, posiłek po biegu, dwa punkty odżywcze na trasie (banany, kofola, napoje energetyczne i oczywiście piwo). Poza tym wodę nabierało się z górskich źródełek. Brak przepaku na trasie jest sporym minusem, jednak z takim budżetem na wszystko nie może wystarczyć pieniędzy. Jedzenie w czasie biegu we własnym zakresie. Można skorzystać z czeskich schronisk, których jest na trasie kilka. Podczas tego biegu zrezygnowałem całkowicie z żeli odżywczych, które zastąpiłem domowym energetycznym ciastem (dziękuję Ci Agnieszko) oraz pizzą.

Polecam ten bieg wszystkim, którzy chcieliby przeżyć niesamowitą przygodę, zmierzyć się z górami nocą, a przede wszystkim dystansem. Taki bieg długo pozostaje w pamięci.... i w nogach;)

1
2
3
 Odsłon galerii: 794 Obrazów: 3

KOMENTARZE

 tomkolo77
 24-05-2017 (22:01)
Gratuluje !
 edu
 28-05-2017 (21:32)
Mistrz!y3smg
 marekp
 12-06-2017 (19:37)
super i podziwiam, że wybrałeś sie na to sam (przynajmniej do Svycarni)

DODAJ KOMENTARZ

Mapa serwisuNewsletterKontaktFormularz kontaktowyPolityka prywatności

Jesenicka Stovka

Copyright © 01-01-2009 Nysa Biega