Lądek Zdrój

Jeśli chcesz biegać,
przebiegnij kilometr...
Jeśli chcesz zmienić
swoje życie,
przebiegnij maraton.

Emil Zatopek

Nysa

Czwartek   27 Listopad 2014   09:02:11

 START Aktualności 2013 Lądek Zdrój

Lądek Zdrój

 Autor: Michał Złotowski Środa,  25 Wrzesień 2013,  20:27 Odsłon: 998 Drukuj 
Lądek Zdrój

21 września AD 2013

obudziłem się później niż zwykle,

wstałem z łóżka

w radiu była muzyka ...

Odsłoniłem roletę, a tam ... dalej pada ;-(

Przez ostatnie dwie doby udało mi się przespać może z 6-7 godzin w sumie. Przyczyn może nie będę tu szczegółowo opisywał ale były raczej prozaiczne (nocny dyżur, brak snu u syna to wszystko typowe:). Jak co dzień rano wlałem w siebie mocną czarną kawę, która jest już moim stałym rytuałem. Ale dzisiaj kofeina pomaga również trzymać otwarte powieki i organizm w jako takiej formie. Po skonsumowaniu czarnej jak smoła kawuni i ochlapaniu gęby wodą, zarządziłem zbiórkę rodzinną w kuchni. Od razu sprawdziłem czy stan osobowy wszystkich, którzy stawili się na zbiórkę odpowiada liczbie osób, którzy zwykle nocują w tym mieszkaniu. Zaspane ale w miarę bystre oko pozwoliło zauważyć, że braków w tym zakresie żadnych nie było. To i na szczęście, bo jakbym miał jeszcze syna szukać po chałupie to chyba już zupełnie pogrążyłbym się w tym porannym marazmie. Pewnie by gdzieś odsypiał minioną noc.

Teraz już mogliśmy spokojnie przystąpić do dalszych czynności przedstartowych. Bo jak się okazało dzisiejsza data dokładnie pokrywa się z tą, w której ma odbyć się trail na 15 km w Lądku Zdroju. Na które to zawody zapisaliśmy się z Malinką już jakiś czas temu. Na liście startowej widniało jeszcze parę nazwisk biegaczy z NB. Ale w biegu wziął udział jeszcze tylko Miś Levan Lewandowicz. Z mojej strony muszę powiedzieć, że niestety że wziął udział, bo to jest doskonały towarzysz i wyśmienity support. I jak by nie pobiegł to pewnie by mi pomógł i nie miałbym "małego" problemu, który miałem z supportem tego dnia ;-) Oczywiście żartuje, że nie cieszę się iż Levan wziął udział w biegu. Każdy powinien biec i cieszyć się tym, że może się upaskudzić błotem, zionąć resztkami ducha, biegać po kostki w kałużach, ślizgać się po mokrych skałach, przewracać i na koniec móc powiedzieć "dałem czy dałam radę!". Ale to jak Miś, Paulina i Malinka zachowywali się w Tatrach nie pozwala mi nic innego myśleć. Team Marzenie!

Spotkaliśmy się wszyscy na około godzinę przed startem, który miał miejsce w okolicy Stawów Biskupich. Gadki szmatki, Malinka przekazuje ostatnie wskazówki wujkowi i cioci Jasia, którzy to nim się opiekowali i postanowiliśmy się już powoli przygotowywać do startu. Zatem wyciągam swoje graty i zakładam na siebie. W momencie, w którym wyciągnąłem buty Miniu przemówił: "czy ty ku..a będziesz w tym biegł?";-) W sumie nie tylko on się zdziwił, bo całe otoczenie które nam towarzyszyło wtórowało temu zdziwieniu ;-) No fakt taki, że wyciągnąłem takie może nie za dobre na te okoliczność Kawaloony i nie miałem może przekonującego argumentu o słuszności wykorzystania tych bądź co bądź lekkich ale bardziej leśno-miejskich butków. Ale co tam "spróbujemy" - powiedziałem ;-) Malinka również zaczęła szukać swoich fatałaszków. I niestety szukanie to okazało się bezowocne. Na pytanie: "Michał, a czy wziąłeś moją torbę z rzeczami" musiałem odpowiedzieć: "torbę? chyba nie". I niestety było to zgodne z prawdą ;-) Zwaliłem to na ramiona opisywanego wyżej niewyspania. Na szczęście Levan miał w zanadrzu zapasowe rzeczy i ochoczo wsparł Malinkę w tej dość kłopotliwej sytuacji. Wystartowaliśmy o godzinie 12stej. Trasa była bardzo śliska i dość niebezpieczna. Szczególnie zbieg z okolic zamku Karpień nastręczał trochę problemów. Jest tam dość stromo. Podbieg pod Skalną Bramę również był bardzo czujny. Ogólnie cała trasa była mokra przez co trzeba było być bardziej uważnym. Atmosfera była bardzo fajna i koleżeńska. W trakcie biegu podpowiadałem współzawodnikom, którzy pytali się o przebieg i profil trasy. Po drodze nawet udało mi się nawiązać parę ciekawych znajomości ;-) A dzięki ochoczej rozmowie z Januszem (jednym z organizatorów Biegu na Wielką Sowę) nawet udało mi się stracić ze dwa miejsca ;-) Klimat był bardzo udany. A jak zawsze tak i tu największym sukcesem było to, że każdemu zawodnikowi udało się ukończyć bieg. Ale bez wywrotek się nie obyło. Widziałem jak jedna z biegaczek wywinęła pokaźnego fikołka. Naprawdę myślałem , że się nie podniesie. Nic z tych rzeczy! Wstała i z uśmiechem na ustach przekroczyła linie mety. Wszyscy wpadali uśmiechnięci i było widać, że szczęśliwi. Na mecie wszyscy na siebie czekali i wzajemnie rozdawali sobie uściski i gratulacje. Jasiu na mecie bił wszystkim brawo. Czekał na swoich rodziców i wujka Levana. Ale nie szczędził również wykrzykiwanych "prawo, wrawo, brrrawo..." dla wszystkich innych startujących. Festiwal Filmów Górskich im. Andrzeja Zawady i zawody biegu górskiego na dystansie 15km, które to w ramach rzeczonego festiwalu się odbyły, uważam za bardzo fajnie zorganizowane. Owszem była mała pomyłka z mierzeniem czasu (a bardziej przypisywaniem nr startowych do wyników) ale sprawa już jest jasna i nie wymaga dodatkowych komentarzy. Jak zawsze wszystkich zachęcam do biegania po górach. Może ktoś się zapyta "po co?". Odpowiem tylko tak zwyczajnie, po staremu: "bo są".

W biegu na 15 km przebiegliśmy dwie pętle. Są małe nieścisłości odnośnie +/-. GPSy (wielokrotnie) podały, że +650/-650 (nawet super wypaśny suunto - którym zapewne wcześniej ta trasa była mierzona;-), zaś organizator podał +430/-430 (czyli tak ogólnie coś koło tego - nie ważne;-) Wystartowało 55 biegaczy i wszyscy bieg ukończyli - to jest ważne !

Malinka ukończyła zawody z czasem 1:48:15sek była 47 w klasyfikacji open (7 wśród kobiet)

Levan ukończył zawody z czasem 1:40:21 sek, był 40 w klasyfikacji open

ja ukończyłem zawody z czasem 1:20:19sek, byłem 8 w klasyfikacji open

Najlepszy okazał się "zupełnie niespodziewanie" Marcin Świerc i ukończył zawody z czasem 1:13:34 sek

Zdjęcia nie najlepsze ale jedyne jakie posiadam ;-)

Saluto !

złoty

1
2
3
4
5
6
 Foto: Michał Złotowski Odsłon galerii: 3054 Obrazów: 6

KOMENTARZE

 edu
 25-09-2013 (21:03)
Jest moc! Gratulacje dla Was wszystkich. Relacja - :D
 LEGION
 26-09-2013 (00:45)
Gratulacje :)! mam pytanko: skąd czerpiecie info o nowych biegach, takich mało popularnych i kameralnych? z maratonówpolskich? czy jakichś innych stron? Lądek jest przecież ode mnie na "rzut beretem" (mieszkam w Polanicy) jakbym wiedział z chęcią bym pobiegł :)
 złoty
 26-09-2013 (07:35)
hej! zawody są rozgrywane w ramach festiwalu filmów górskich, który w tym roku odbył się już po raz osiemnasty. Jest to najstarszy i jeden z bardziej znanych festiwali górskich w Polsce. Info o biegu było zamieszczone na stronie festiwalowej. I dałem informację również na naszych "pogaduchach" ;-) tylko faktem, że przy większym ruchu na pogaduchach ta informacja mogła Tobie uciec. Najbliższe biegi w okolicy to Maraton Zielone Sudety (www.zielonesudety.com.pl) i 5km w Złotym Stoku (www.biegpozloto.pl). Wszystkie biegi liczące się w lidze biegów górskich znajdziesz na www.biegigorskie.pl/kalendarz-2013 ale na maratonach polskich również są takie informacje. a może zainteresujesz się tym www.studio4.cz/25/aktualne.html (jest tam trasa 50km bez limitu czasu! - można przemaszerować/przebiec/marszobiec
 jorge
 26-09-2013 (08:09)
gratulacje, a z tym "mało znanym biegaczem"
Świercem to rzeczywiście niespodzianka
 Sandra
 26-09-2013 (08:24)
Super ekipa :)) i super wyniki :) gratulacje
 LEGION
 26-09-2013 (12:27)
Dzięki złoty za informacje :) to powinno mi ułatwić sprawę, wcześniej bardzo rzadko korzystałem z internetu dlatego kilka informacji mogło mi umknąć :)
 Kruk
 27-09-2013 (19:09)
Gratulacje. świetnie pobiegliście

DODAJ KOMENTARZ

Mapa serwisuNewsletterKontaktFormularz kontaktowyPolityka prywatności

Lądek Zdrój

Copyright © 01-01-2009 Hinosz!