Piąty Bieg po Schodach Wieży Kościelnej - Bielawa, 27.07.2013

Jeśli chcesz biegać,
przebiegnij kilometr...
Jeśli chcesz zmienić
swoje życie,
przebiegnij maraton.

Emil Zatopek

Nysa

Sobota   16 Grudzień 2017   23:36:19

 START Aktualności 2013 Piąty Bieg po Schodach Wieży Kościelnej - Bielawa, 27.07.2013

Piąty Bieg po Schodach Wieży Kościelnej - Bielawa, 27.07.2013

 Autor: Emilia Dudek Wtorek,  30 Lipiec 2013,  16:13 Odsłon: 4351 Drukuj 
Piąty Bieg po Schodach Wieży Kościelnej - Bielawa, 27.07.2013

Natura przeważnie gna człowieka tam, gdzie niebezpieczniej, gdzie trudniej, gdzie inaczej... W przypadku naszej decyzji górę wzięła zdecydowanie ciekawość, co to ten bieg po schodach wachlarzowatych wieży kościelnej, jak daje po mięsiorach i jakie są konsekwencje nazajutrz po starcie.

Renia i Emilka wybrały się w babską podróż do Bielawy, aby w takim biegu wziąć udział. Po internetowym zgłoszeniu i zapłaceniu odpowiedniej stawki w wyznaczonym terminie, na miejscu wydano numerek startowy i porywano każdego do zdjęcia (kurczę, człowiek niewyspany, a tu paparazzi z rana atakują). Po jakie licho? Niespodzianka. Halinka ze Świdnicy zapoznała nas z trasą, a po zejściu z wieżyczki nie byłyśmy w stanie przez godzinę(!) zapanować nad drżeniem nóg. Pięknie się zapowiadało - to coś na czas. Rozgrzewka -" Renia, jak tu się rozgrzać. Bieg ze trzy minuty, ale potruchtać trzeba, bo jutro nie ruszymy". "Dobra, dawaj". I z powodu upału skończyło się na rozgrzewce stacjonarnej powiązanej z pogaduchami w gronie nie- i znajomych oraz z wywiadem do telewizji lokalnej.

70 osób (56 mężczyzn i 14 kobiet) dostąpiło zaszczytu pokonania 300 niezbyt wygodnych schodów prowadzących na górę wieży. Dobraliśmy się w grupy 9-10 osób. Startowaliśmy kolejno (zaczynając orientacyjnie od najszybszego z grupy) z 30-sekundowym lub większym odstępem czasowym od poprzednika. Na sygnał startera (po odliczeniu) otwieraliśmy "bramkę narciarską", pędziliśmy kilkanaście kroków w stronę kościoła, wskoczyliśmy na pierwsze schodki i w prawo pięliśmy się wąską wieżą - jedni po dwa schody, inni po jednym, inni na czworakach, biegiem, marszem, człapaniem, podciąganiem na linie, w butach biegowych, baletkach, fivefingersach (butach pięciopalczastych), w rękawiczkach ułatwiających chwycenie liny przyściennej, w koszulkach, bez koszulek, topach itp.

O ile pierwszą część - szerszą i niby łatwiejszą - pokonałyśmy prawie sprawnie, o tyle po wkroczeniu w część węższą o schodach bardziej stromych... zaczęły się schody. Tu już nóżki słuchać nie chciały, ale na szczęście ręce pomagały dotrzeć do końcowej stacji pomiarowej. Na pokładzie górnym usłyszałyśmy charakterystyczne "pik" pochodzące z komputera (w wolnym tłumaczeniu: przeżyłam i koniec), ktoś znienacka strzelił fotę, ktoś inny podał kubek z wodą, ale tak naprawdę szukałyśmy... zagubionego na trasie oddechu, spokojnego tętna i świeżego powietrza przy drzwiach "balkonowych". Po dotarciu ostatniego z grupy cała ekipa udała się w dół. Łojoj! Co za ból! Pod górę to pikuś! Liny były bardziej potrzebne przy odwrocie.

Na dole uzupełniłyśmy braki wody, rozciągnęłyśmy, co było do rozciągnięcia w nogach i spędziłyśmy czas na wymianie doświadczeń z innymi zawodnikami. Po prostu miłe chwile w 35-stopniowym cieniu okolicznych budynków.

Dekoracja to sama radość. Renia otrzymała za IIm. w K-40 nagrodę 50zł na kawkę, a Emilka zainkasowała 200zł za IVm. w open, "odbijając" sobie wpisowe z transportem za jakieś trzy imprezy. Zwycięzcą wśród mężczyzn został Czech - Tomasz Celko z Ołomuńca, ubiegłoroczny rekordzista trasy, który w tym roku pobiegł o sekundę gorzej: 1:00,54. Kategorię kobiet wygrała świetna biegaczka ze Złotoryi - przesympatyczna Ania Ficner - czas 1:29,05 (Anka nazajutrz zrobiła dyszkę w 41 minut, 3minuty gorzej od życiówki). Nasze czasy: Renia - 2:03,82, Emilka - 1:52,75 (do IIIm. brakło 0,62s).

Pamiętacie, że na początku robiono nam fotki? Otóż potrzebne to było do oryginalnych dyplomów dla każdego uczestnika. Cudne zakończenie imprezy - dyplom ze zdjęciem, numerem i wpisanym czasem - najładniejszy w naszych zbiorach oraz kasa w kopercie.

Do Nysy wróciłyśmy zadowolone - no bo jakże mogłoby być inaczej. Za rok zbieramy większą ekipę NB - kto z nami zmierzy się ze schodami?

edu

1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
 Odsłon galerii: 20342 Obrazów: 11

Mapa serwisuNewsletterKontaktFormularz kontaktowyPolityka prywatności

Piąty Bieg po Schodach Wieży Kościelnej - Bielawa, 27.07.2013

Copyright © 01-01-2009 Hinosz!