VI BIEG KATORŻNIKA - 15.08.2010 LUBLINIEC

Jeśli chcesz biegać,
przebiegnij kilometr...
Jeśli chcesz zmienić
swoje życie,
przebiegnij maraton.

Emil Zatopek

Nysa

Sobota   22 Wrzesień 2018   10:49:28

 START Aktualności 2010 VI BIEG KATORŻNIKA - 15.08.2010 LUBLINIEC

VI BIEG KATORŻNIKA - 15.08.2010 LUBLINIEC

 Autor: Tomasz Kołodziej Wtorek,  28 Luty 2012,  16:10 Odsłon: 3177 Drukuj 
VI BIEG KATORŻNIKA - 15.08.2010 LUBLINIEC

Ponad 1200 osób ( w tym 130 kobiet) wzięło udział w kultowym VI Biegu Katorżnika w Lublińcu-Kokotku. Pogoda była dla uczestników niezbyt łaskawa. Od samego rana padał deszcz, a w oddali słychać było grzmoty. Tak więc zapowiadał się uroczy bieg. Nyskie starty rozpoczęła jedna z najmłodszych uczestniczek biegu Małego Katorżnika Agnieszka Klecza. Na dystansie ok. 1000 m musiała pokonać wodę, błoto, rowy melioracyjne oraz różne przeszkody terenowe. Dzielnie walcząc pokonała wszystkie te trudności i po 23 minutach szczęśliwa i brudna od stóp do głowy pokonała linię mety. W nagrodę otrzymała pamiątkową Podkowę Małego Katorżnika. Po Agnieszce o godz.11.00 na trasę 8 km wystartowali dwaj zawodnicy Nysa Biega: Jarosław Klecza i Mariusz Zając. Obydwaj start ten potraktowali w kategoriach miłej zabawy i przygody. Podczas biegu wspólnie pomagali sobie w pokonywaniu różnorodnych przeszkód. W większości trasa prowadziła brzegiem jeziora, poprzez trzciny, muł i błoto. Zawodnicy zanurzeni po piersi w wodzie, pokonywali kolejne metry. W połowie dystansu czekała na nich przeprawa przez środek jeziora - woda po szyję, nogi grzęznące w mule, a na niebie grzmoty i błyskawice. Wspaniałe uczucie! Po wyjściu z jeziora uczestnicy mieli do pokonania kilka kilometrów "biegu" poprzez rowy melioracyjne, a w nich - błoto do pasa, pod nogami niewidoczne korzenie i kłody. Kto nie miał ochraniaczy na nogach porządnie stłukł sobie piszczele i kolana. Na 5 km miła niespodzianka. Urocze panie na punkcie żywienia serwują zawodnikom kubek...kefiru. Wspaniały widok - biały kefir na czarnych, umazanych błotem twarzach. Po rowach melioracyjnych kilkaset metrów biegu i najlepsza przeszkoda: wciągające, śmierdzące bagno - istna droga przez mękę. Na tym etapie już kilka osób zrezygnowało z biegu. Łącznie wskutek wyczerpania i kontuzji 30 osób zeszło z trasy. Po wyjściu z bagna organizatorzy przygotowali kilka przeszkód terenowych: wejście z wody po linach na wysoki pomost, przejście ciemnym, wąskim tunelem oraz wspinaczka po żerdziach na wysoką ścianę. Na deser przejście pod mostem i kilkadziesiąt metrów biegiem do mety. Poobdzierani i poobijani zawodnicy Nysa Biega z czasem 1.24.39 uplasowali się na 113 i 114 miejscu. Na mecie, oprócz wielkiej satysfakcji, nagroda ważąca 4 kg - Podkowa Katorżnika! Tuż po biegu, przy wspólnym posiłku, większość "katorżników" zgodnie stwierdziła, że dla tej nagrody i satysfakcji warto było poświęcić trochę zdrowia. Tak więc wszystkich odważnych zapraszamy za rok na VII edycję Biegu Katorżnika.

Ps. Podziękowania dla Kufla za całą logistykę i odpowiedni dobór Izotoników;);),)

Mapa serwisuNewsletterKontaktFormularz kontaktowyPolityka prywatności

VI BIEG KATORŻNIKA - 15.08.2010 LUBLINIEC

Copyright © 01-01-2009 Nysa Biega